Rosnące raty kredytów złotowych sprawiły, że coraz więcej kredytobiorców zastanawia się nad zakwestionowaniem umowy opartej na zmiennym oprocentowaniu WIBOR. Sam wzrost raty nie oznacza jednak, że umowa jest wadliwa. Nie wystarczy również twierdzenie, że WIBOR jest nieuczciwy albo że sposób jego ustalania był dla konsumenta niezrozumiały. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 wiadomo już znacznie więcej o tym, co sąd może badać w umowie z WIBOR-em, a jakie argumenty mają niewielkie szanse powodzenia. Dla kredytobiorcy kluczowe stają się przede wszystkim treść konkretnej umowy, zakres informacji przekazanych przed jej podpisaniem oraz sposób opisania zasad zmiennego oprocentowania.
Czy kredyt z WIBOR-em można zakwestionować w sądzie?
Tak. Umowa kredytu zawierająca oprocentowanie oparte na WIBOR-ze może zostać poddana kontroli sądowej.
Nie oznacza to jednak, że każda taka umowa jest wadliwa ani tym bardziej nieważna.
W praktyce należy odróżnić dwie kwestie:
- legalność samego mechanizmu zmiennego oprocentowania,
- uczciwość i przejrzystość konkretnego postanowienia zastosowanego przez bank w danej umowie.
Polskie sądy co do zasady nie przyjmują, że umowa kredytu staje się sprzeczna z prawem tylko dlatego, że jej oprocentowanie składa się z marży banku i wskaźnika WIBOR.
Umowy takie zasadniczo mieszczą się w konstrukcji kredytu określonej w art. 69 ustawy – Prawo bankowe.
Trudno również skutecznie argumentować, że sama zmienność wysokości raty powoduje sprzeczność umowy z zasadami współżycia społecznego albo naturą stosunku zobowiązaniowego. Zmienna stopa procentowa oznacza przecież z założenia, że koszt kredytu może w czasie zarówno wzrosnąć, jak i spaść.
Dlatego obecnie najważniejszą podstawą kwestionowania umów z WIBOR-em są przepisy chroniące konsumentów przed niedozwolonymi postanowieniami umownymi.
Wyrok TSUE C-471/24: klauzula WIBOR może być kontrolowana
Jednym z podstawowych sporów było wcześniej to, czy sąd w ogóle może badać klauzulę opartą na WIBOR-ze pod kątem jej niedozwolonego charakteru.
Banki argumentowały między innymi, że stosowanie WIBOR-u pozostaje w ścisłym związku z regulacjami dotyczącymi kredytów hipotecznych oraz wskaźników referencyjnych, w szczególności z rozporządzeniem BMR. Skoro więc ustawodawca dopuszcza korzystanie z takiego wskaźnika, postanowienie umowne miało – według tego stanowiska – pozostawać poza kontrolą przewidzianą w dyrektywie 93/13.
TSUE w wyroku z 12 lutego 2026 r., C-471/24, nie zaakceptował tak szerokiego wyłączenia.
Trybunał uznał, że klauzula umowna odwołująca się do WIBOR-u może podlegać ocenie na podstawie przepisów o nieuczciwych warunkach umownych.
Nie można więc oddalić zarzutów konsumenta wyłącznie dlatego, że WIBOR jest regulowanym wskaźnikiem referencyjnym, jego administrator posiada odpowiednie zezwolenie, a sam wskaźnik funkcjonuje w ramach systemu przewidzianego przez prawo unijne.
To bardzo istotna wiadomość dla kredytobiorców.
Nie oznacza jednak, że TSUE uznał WIBOR za wadliwy. Wręcz przeciwnie – dalsza część rozstrzygnięcia ogranicza część argumentów podnoszonych wcześniej w pozwach.
Nie bada się „abuzywności WIBOR-u”, lecz klauzulę w konkretnej umowie
To jedno z najważniejszych rozróżnień.
WIBOR jako wskaźnik nie jest samodzielnym postanowieniem umownym. W konkretnej umowie występuje on jako element sposobu obliczania oprocentowania, przykładowo:
WIBOR 3M + marża banku 1,9%.
Przedmiotem kontroli powinna być więc cała klauzula zmiennego oprocentowania, a nie wyrwany z niej wskaźnik.
Ma to bardzo praktyczne znaczenie przy formułowaniu pozwu.
Żądanie sprowadzające się do usunięcia z umowy wyłącznie WIBOR-u i pozostawienia samej marży może być oparte na błędnym założeniu, że postanowienie dotyczące WIBOR-u stanowi niezależne zobowiązanie kredytobiorcy.
Tymczasem oprocentowanie jest jednym mechanizmem.
Jeżeli przykładowo umowa przewiduje:
oprocentowanie = WIBOR 3M + 2,0% marży banku,
to WIBOR i marża razem określają koszt korzystania z kapitału.
Dlatego zarzut powinien dotyczyć konstrukcji całej klauzuli zmiennego oprocentowania.
Kto może powołać się na niedozwolone postanowienia dotyczące WIBOR-u?
Najszerszą ochronę mają konsumenci.
Chodzi przede wszystkim o osoby, które zawierały umowę kredytu w celu niezwiązanym bezpośrednio ze swoją działalnością gospodarczą lub zawodową.
Typowym przykładem będzie kredyt hipoteczny zaciągnięty przez małżeństwo na zakup mieszkania dla rodziny.
Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca zawsze jest pozbawiony ochrony.
Art. 385⁵ Kodeksu cywilnego pozwala stosować część przepisów o niedozwolonych postanowieniach również wobec osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, jeżeli zawierana umowa jest bezpośrednio związana z działalnością, lecz nie ma dla przedsiębiorcy charakteru zawodowego.
Regulacja ta ma jednak zastosowanie do umów zawartych od 1 stycznia 2021 r.
Przykład
Marek prowadzi jednoosobową firmę świadczącą usługi informatyczne. W 2022 r. zaciągnął kredyt zabezpieczony hipotecznie na zakup niewielkiego lokalu użytkowego. Finansowanie pozostaje związane z działalnością gospodarczą, ale udzielanie kredytów ani obrót nieruchomościami nie należą do zawodowej specjalizacji Marka.
W takiej sytuacji nie można automatycznie wykluczyć ochrony wynikającej z przepisów o niedozwolonych postanowieniach tylko dlatego, że umowa została zawarta w związku z działalnością gospodarczą.
Czy bank indywidualnie uzgodnił z klientem WIBOR?
Kontrola niedozwolonych postanowień dotyczy warunków, które nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem.
W typowych umowach kredytowych warunek ten często jest spełniony.
Bank przedstawia klientowi przygotowany wcześniej wzór umowy i regulamin. Kredytobiorca może zaakceptować ofertę albo z niej zrezygnować, lecz zazwyczaj nie negocjuje sposobu ustalania WIBOR-u ani zasad aktualizowania oprocentowania.
Zwróć uwagę, że możliwość wyboru między kilkoma produktami banku nie jest tym samym co indywidualne negocjowanie klauzuli.
Tak samo podpis kredytobiorcy pod oświadczeniem, że zapoznał się z umową i akceptuje jej treść, sam w sobie nie dowodzi, że miał rzeczywisty wpływ na kształt postanowienia.
Sądy badają rzeczywisty przebieg negocjacji, a nie wyłącznie formuły znajdujące się w dokumentacji bankowej.
Przejrzystość klauzuli WIBOR jest kluczowa
W sprawach dotyczących WIBOR-u jednym z najważniejszych zagadnień jest przejrzystość postanowień umowy.
Nie chodzi przy tym tylko o to, czy zdanie w umowie zostało napisane poprawną polszczyzną.
W prawie konsumenckim przejrzystość rozumiana jest znacznie szerzej.
Przeciętny konsument powinien otrzymać takie informacje, aby był w stanie zrozumieć:
- w jaki sposób ustalane jest jego oprocentowanie,
- który element oprocentowania jest stały, a który zmienny,
- kiedy następuje aktualizacja oprocentowania,
- że wzrost wskaźnika może podnieść miesięczną ratę,
- że wraz ze wzrostem oprocentowania zwiększa się również całkowity koszt kredytu,
- jakie mogą być ekonomiczne konsekwencje zmian stopy procentowej.
Ocena nie jest prowadzona z perspektywy konkretnego kredytobiorcy, który występuje w procesie.
Nie ma więc decydującego znaczenia, że klient banku był ekonomistą, księgowym albo pracował wcześniej w sektorze finansowym. Podobnie sama bierność kredytobiorcy nie zwalnia banku z obowiązku przedstawienia wymaganych informacji.
Punktem odniesienia pozostaje model przeciętnego konsumenta.
Dlaczego przejrzystość ma aż takie znaczenie?
Klauzula określająca oprocentowanie może dotyczyć głównego przedmiotu umowy.
W takim przypadku możliwość badania jej niedozwolonego charakteru jest związana z tym, czy została przedstawiona konsumentowi w sposób przejrzysty.
W praktyce analiza powinna więc przebiegać etapami.
Najpierw sąd ustala, czy klauzula była przejrzysta.
Jeżeli spełniała wymagania przejrzystości i jednoznaczności, możliwość dalszej kontroli postanowienia określającego główne świadczenia stron jest istotnie ograniczona.
Jeżeli natomiast warunek nie był przejrzysty, otwiera się droga do oceny jego niedozwolonego charakteru.
Pamiętaj jednak o jednej bardzo ważnej zasadzie:
nieprzejrzystość nie oznacza jeszcze automatycznie abuzywności.
To dwa odrębne etapy badania umowy.
Jakie informacje o zmiennym oprocentowaniu powinien otrzymać kredytobiorca?
Zakres obowiązków zależy między innymi od daty zawarcia umowy i obowiązujących w tym czasie przepisów.
W praktyce istotne mogą być zwłaszcza informacje dotyczące:
Aktualnego oprocentowania. Konsument powinien wiedzieć, jaka stopa jest stosowana przy zawieraniu umowy oraz z jakich elementów się składa.
Marży banku. Powinna być możliwa do ustalenia wysokość stałego elementu oprocentowania.
Wskaźnika referencyjnego. Kredytobiorca powinien wiedzieć, jaki konkretnie wskaźnik jest stosowany, np. WIBOR 3M lub WIBOR 6M.
Zmienności oprocentowania. Klient powinien otrzymać czytelną informację, że wzrost wskaźnika przełoży się na koszt finansowania.
Zasad aktualizacji oprocentowania. Z umowy powinno wynikać, kiedy i według jakiej wartości wskaźnika bank dokonuje zmiany.
Skutków ekonomicznych zmian stopy procentowej. Szczególne znaczenie mogą mieć symulacje pokazujące wpływ wzrostu stóp na wysokość rat.
Przy ocenie sądowej znaczenie ma nie tylko sama umowa.
Analizowane mogą być również:
- formularze przekazane przed zawarciem umowy,
- regulamin,
- arkusz ESIS,
- oświadczenia dotyczące ryzyka,
- symulacje kredytowe,
- informacje przekazywane przez doradcę,
- materiały reklamowe i ofertowe.
Dlatego osoba rozważająca spór z bankiem powinna w pierwszej kolejności zgromadzić cały komplet dokumentów z procesu kredytowego, a nie ograniczać się do samej umowy.
Czy podpisanie oświadczenia o ryzyku chroni bank przed pozwem?
Nie automatycznie.
W wielu umowach znajduje się oświadczenie, że kredytobiorca został poinformowany o ryzyku zmiennej stopy procentowej, zna możliwość wzrostu raty i akceptuje to ryzyko.
Taki dokument jest dowodem, który sąd może uwzględnić. Nie przesądza jednak samodzielnie o prawidłowym wykonaniu obowiązków informacyjnych.
Znaczenie ma przede wszystkim treść przekazanych informacji.
Jeżeli klient otrzymał jedynie ogólne zdanie mówiące, że „oprocentowanie może ulegać zmianie”, może pojawić się pytanie, czy rzeczywiście miał możliwość oceny ekonomicznych konsekwencji zawieranej umowy.
Inna będzie sytuacja, gdy przed podpisaniem umowy klient otrzymał czytelną symulację pokazującą kilka wariantów oprocentowania oraz odpowiadające im wysokości miesięcznej raty i całkowitego kosztu kredytu.
Przykład
Anna i Tomasz w 2020 r. zaciągnęli 420 000 zł kredytu hipotecznego na 25 lat. Oprocentowanie ustalono jako WIBOR 3M powiększony o marżę banku wynoszącą 1,85%.
Przed zawarciem umowy otrzymali arkusz informacyjny oraz symulację pokazującą, że w razie wzrostu stopy oprocentowania ich rata może zwiększyć się o kilkaset złotych. Dokumenty określały również wysokość marży, wartość wskaźnika przyjętą na dzień sporządzenia oferty oraz zasady aktualizacji oprocentowania.
Jeżeli kredytobiorcy oprą pozew wyłącznie na twierdzeniu, że bank nie wyjaśnił im szczegółowej metodologii konstruowania WIBOR-u, po wyroku TSUE C-471/24 taki argument może okazać się niewystarczający.
Znacznie ważniejsza będzie analiza, czy cały mechanizm oprocentowania oraz jego potencjalne skutki finansowe zostały przedstawione przejrzyście.
Czy bank musi wyjaśnić klientowi metodologię ustalania WIBOR-u?
Po wyroku TSUE C-471/24 odpowiedź jest znacznie jaśniejsza niż wcześniej.
Trybunał nie uznał, aby z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 wynikał dla banku obowiązek szczegółowego tłumaczenia konsumentowi metodologii tworzenia WIBOR-u.
W odniesieniu do umów objętych regulacjami dotyczącymi kredytu hipotecznego i rozporządzenia BMR szczególne znaczenie ma prawidłowe przekazanie wymaganych informacji, w tym w formularzu ESIS.
Kredytodawca powinien wskazać między innymi:
- nazwę stosowanego wskaźnika,
- jego administratora,
- wymagane informacje dotyczące potencjalnych konsekwencji zastosowania wskaźnika dla konsumenta.
Nie można natomiast wyprowadzać z tych obowiązków automatycznego nakazu szczegółowego przedstawiania klientowi technicznej metodologii wyznaczania WIBOR-u ani wszystkich czynników wpływających na jego zmianę.
To istotnie osłabia jeden z argumentów często pojawiających się w pierwszych pozwach WIBOR-owych.
Sama dostępność informacji w internecie może nie wystarczyć
W orzecznictwie TSUE dopuszcza się możliwość przekazania części informacji przez odesłanie konsumenta do publicznie dostępnego źródła.
Nie oznacza to jednak, że bank może całkowicie przerzucić na klienta obowiązek poszukiwania danych.
Jeżeli określone informacje znajdują się na stronie administratora wskaźnika, istotne może być to, czy kredytobiorca otrzymał precyzyjną i użyteczną wskazówkę, gdzie może się z nimi zapoznać.
Samo stwierdzenie po latach, że klient „mógł znaleźć informacje w internecie”, nie musi wystarczyć do wykazania należytego wykonania obowiązków informacyjnych.
Podobnie nie powinno się zakładać, że konsument samodzielnie powinien wyszukiwać kalkulatory dostępne na stronach instytucji publicznych i na tej podstawie analizować możliwe zmiany raty.
Bank nie powinien przedstawiać WIBOR-u w sposób zniekształcający jego obraz
Jeżeli bank decyduje się sam przedstawić klientowi dane dotyczące wskaźnika, informacje muszą być rzetelne.
Znaczenie może mieć więc nie tylko brak danych, lecz również sposób ich zaprezentowania.
Przykładowo problem mógłby powstać, gdyby bank pokazywał konsumentowi historię wskaźnika w okresie dobranym w taki sposób, że przedstawiałby on zmienną stopę procentową jako niemal stabilną, pomijając dostępne dane wskazujące na istotne wahania.
W takim przypadku przedmiotem oceny nie byłaby metodologia WIBOR-u jako taka, lecz sposób wykonania obowiązku informacyjnego przez bank.
„Stary WIBOR” i „nowy WIBOR” – dlaczego data umowy jest ważna?
Nie wszystkie umowy z WIBOR-em powinny być oceniane identycznie.
Istotną cezurą jest wejście w życie regulacji dotyczących wskaźników referencyjnych.
Rozporządzenie BMR jest stosowane od 1 stycznia 2018 r.
Wyrok TSUE C-471/24 odnosi się do WIBOR-u funkcjonującego w otoczeniu prawnym wynikającym między innymi z dyrektywy 2014/17/UE oraz rozporządzenia BMR.
Inaczej może wyglądać analiza umów zawieranych wcześniej.
W materiale orzeczniczym szczególne znaczenie dla starszych umów przypisuje się sprawom prejudycjalnym C-586/25 i C-630/25.
Dlatego przed przygotowaniem pozwu nie należy ograniczać się do pytania:
„Czy mam kredyt z WIBOR-em?”
Trzeba ustalić również:
„Kiedy zawarłem umowę i jakie regulacje obowiązywały w tej dacie?”
Przykład
Katarzyna podpisała umowę kredytu mieszkaniowego w 2014 r. Oprocentowanie zostało powiązane ze wskaźnikiem WIBOR, ale dokumentacja przedumowna znacznie różni się od tej stosowanej przy nowych kredytach hipotecznych. Klientka nie otrzymywała arkusza ESIS w modelu właściwym dla późniejszych regulacji.
Jej sytuacji nie powinno się więc automatycznie oceniać dokładnie tak samo jak umowy podpisanej w 2021 czy 2022 r.
W przypadku starszych kredytów szczególnego znaczenia nabiera analiza stanu prawnego obowiązującego w chwili zawarcia umowy.
Czy sposób ustalania WIBOR-u może przesądzić o abuzywności?
Po wyroku C-471/24 znacznie trudniejsze jest oparcie pozwu wyłącznie na zarzutach dotyczących technicznego sposobu powstawania wskaźnika.
TSUE wskazał, że przy ocenie niedozwolonego charakteru klauzuli nie należy opierać się na samym fakcie:
- wykorzystywania określonych rodzajów kwotowań przy ustalaniu wskaźnika,
- uczestnictwa banków w procesie przekazywania danych wykorzystywanych przy jego ustalaniu,
- udziału kredytodawcy wśród podmiotów uczestniczących w tym procesie,
- nieprzekazania konsumentowi szczegółowych informacji dotyczących tych elementów metodologii.
Nie wystarczy więc napisać w pozwie, że „bank miał wpływ na WIBOR”, aby wykazać niedozwolony charakter postanowienia.
Przedmiotem kontroli pozostaje konkretna klauzula umowna i równowaga praw oraz obowiązków stron wynikająca z całej konstrukcji oprocentowania.
Kiedy klauzula WIBOR może być niedozwolonym postanowieniem?
Brak przejrzystości jest istotny, ale nie wystarcza.
Dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowienia trzeba ocenić również, czy prowadziło ono do istotnego zachwiania równowagi między stronami na niekorzyść konsumenta oraz czy pozostawało sprzeczne z wymaganiami dobrej wiary.
Przy tej analizie znaczenie mogą mieć między innymi:
- sposób skonstruowania mechanizmu zmiany oprocentowania,
- porównanie zastosowanej metody z rozwiązaniami typowo stosowanymi na rynku,
- poziom oprocentowania w chwili zawarcia umowy,
- relacja do oprocentowania występującego w podobnych produktach,
- rzeczywisty rozkład ryzyka między bankiem a konsumentem,
- przejrzystość całej klauzuli,
- inne postanowienia umowy wzmacniające albo ograniczające ryzyko konsumenta.
Błędem byłoby więc budowanie pozwu na jednym uniwersalnym zarzucie kopiowanym do wszystkich umów kredytowych.
Skuteczna analiza WIBOR-u musi być analizą konkretnej umowy.
Kiedy klauzula zmiennego oprocentowania może być szczególnie problematyczna?
W polskim orzecznictwie problematyczne były już wcześniej klauzule, które dawały bankowi nadmierną swobodę decydowania o zmianie oprocentowania.
Dotyczy to zwłaszcza postanowień, w których:
- przesłanki zmiany stopy zostały opisane wieloznacznie,
- nie wskazano, jak określona zmiana parametru wpływa na wysokość oprocentowania,
- bank mógł zdecydować, czy w ogóle zastosuje zmianę,
- umowa umożliwiała podwyższenie oprocentowania przy niekorzystnej zmianie parametrów, ale nie gwarantowała odpowiedniego obniżenia go wtedy, gdy parametry zmieniały się na korzyść klienta.
Tak skonstruowany mechanizm jest czymś innym niż proste i automatyczne postanowienie przewidujące, że oprocentowanie stanowi sumę obiektywnego wskaźnika referencyjnego oraz określonej liczbowo marży.
Dlatego bardzo ważne jest dokładne przeczytanie samego paragrafu dotyczącego oprocentowania.
Czy gwałtowny wzrost rat oznacza, że bank przerzucił całe ryzyko na konsumenta?
Nie.
Wzrost WIBOR-u może prowadzić do znacznego zwiększenia raty, szczególnie w kredytach zawieranych w okresie niskich stóp procentowych. Sam fakt materializacji takiego ryzyka nie świadczy jednak automatycznie o nieuczciwości umowy.
W umowie o zmiennej stopie procentowej ryzyko działa w obu kierunkach.
Gdy wskaźnik rośnie, kredytobiorca płaci wyższe odsetki.
Gdy spada, koszt kredytu powinien odpowiednio maleć.
Oceniając uczciwość klauzuli, należy więc badać konstrukcję umowy z perspektywy chwili jej zawarcia, a nie wyłącznie przez pryzmat późniejszego okresu wysokiej inflacji i wzrostu stóp procentowych.
Co się stanie, jeżeli sąd uzna klauzulę WIBOR za niedozwoloną?
Zgodnie z systemem ochrony wynikającym z dyrektywy 93/13 niedozwolone postanowienie nie wiąże konsumenta.
Pozostała część umowy może obowiązywać, jeżeli jest to obiektywnie możliwe po usunięciu wadliwego postanowienia.
W przypadku klauzuli oprocentowania sytuacja jest jednak szczególna.
Jeżeli sąd uzna za niedozwoloną całą klauzulę zmiennego oprocentowania, usunięty zostaje mechanizm dotyczący jednego z głównych elementów ekonomicznych umowy kredytu.
Z tego względu istnieją poważne podstawy do przyjęcia, że konsekwencją abuzywności takiego postanowienia może być brak możliwości dalszego utrzymania umowy i w konsekwencji jej nieważność.
Nie należy natomiast automatycznie zakładać scenariusza określanego czasem jako „WIBOR minus”, w którym z oprocentowania wykreśla się WIBOR i pozostawia wyłącznie marżę banku.
Taki zabieg sztucznie rozdzielałby jedno postanowienie określające cenę kredytu.
Jak sformułować pozew dotyczący kredytu z WIBOR-em?
To właśnie konstrukcja żądania jest jednym z najtrudniejszych elementów sporów WIBOR-owych.
Jeżeli zarzut dotyczy niedozwolonego charakteru całej klauzuli zmiennego oprocentowania, niewłaściwe może być ograniczenie żądania jedynie do ustalenia, że kredyt powinien być nadal spłacany bez WIBOR-u, lecz z zachowaniem marży.
W przypadku przyjęcia, że wadliwe postanowienie określa główny przedmiot umowy i po jego usunięciu kontrakt nie może dalej funkcjonować, bardziej konsekwentne jest żądanie oparte na nieważności całej umowy.
W praktyce może ono obejmować:
- ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu, oraz
- żądanie zapłaty kwot uiszczonych na podstawie nieważnej umowy.
Podstawą powództwa o ustalenie jest art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego.
Interes prawny kredytobiorcy może istnieć zwłaszcza wtedy, gdy umowa nadal jest wykonywana. Samo zasądzenie określonej kwoty nie usuwa bowiem wszystkich wątpliwości dotyczących dalszych rat, trwania umowy czy hipoteki zabezpieczającej wierzytelność banku.
Ostateczny sposób skonstruowania żądań powinien jednak zawsze wynikać z treści konkretnego kontraktu.
Co sprawdzić przed podjęciem decyzji o pozwie WIBOR-owym?
Przed skierowaniem sprawy do sądu warto przeprowadzić analizę w ustalonej kolejności.
1. Ustal datę zawarcia umowy.
Ma to znaczenie dla określenia obowiązujących wtedy regulacji i zakresu obowiązków informacyjnych banku.
2. Sprawdź dokładną konstrukcję oprocentowania.
Nie wystarczy informacja, że kredyt „jest na WIBOR-ze”. Trzeba ustalić rodzaj wskaźnika, wysokość marży i zasady aktualizacji.
3. Zgromadź dokumenty przedumowne.
W szczególności formularze informacyjne, ESIS, symulacje, oświadczenia o ryzyku, regulaminy i korespondencję.
4. Sprawdź, jak przedstawiono ryzyko wzrostu raty.
Istotne jest nie samo występowanie podpisanego oświadczenia, ale jego treść.
5. Zweryfikuj, czy klient mógł ustalić ekonomiczne konsekwencje mechanizmu.
Sąd będzie patrzył na sprawę z perspektywy przeciętnego konsumenta.
6. Nie opieraj zarzutów wyłącznie na metodologii WIBOR-u.
Po wyroku TSUE C-471/24 taki kierunek argumentacji jest zdecydowanie słabszy.
7. Oddziel nieprzejrzystość od abuzywności.
Nieprzejrzysta klauzula nie staje się automatycznie niedozwolona.
8. Dopiero na końcu ustal właściwe żądania.
Treść pozwu musi odpowiadać wadzie prawnej, która rzeczywiście występuje w umowie.
Podsumowanie
Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 potwierdził ważną dla kredytobiorców zasadę: klauzula oprocentowania oparta na WIBOR-ze może podlegać sądowej kontroli na podstawie przepisów chroniących konsumentów przed nieuczciwymi warunkami umownymi.
Nie oznacza to jednak zakwestionowania WIBOR-u jako takiego.
Po tym orzeczeniu szczególnie ważne są następujące wnioski:
- sam fakt zastosowania WIBOR-u nie powoduje nieważności umowy,
- przedmiotem kontroli jest cała klauzula zmiennego oprocentowania, a nie sam wskaźnik,
- szczegółowa metodologia ustalania WIBOR-u nie musi być tłumaczona konsumentowi w takim zakresie, jak zakładano w części wcześniejszych pozwów,
- kluczowe znaczenie ma przejrzystość mechanizmu oprocentowania oraz możliwość zrozumienia jego konsekwencji ekonomicznych,
- brak przejrzystości nie jest równoznaczny ze stwierdzeniem abuzywności,
- zarzuty powinny wynikać z konkretnych wad danej umowy,
- data zawarcia kredytu jest szczególnie istotna dla rozróżnienia problemów związanych ze „starym” i „nowym” WIBOR-em,
- jeżeli cała klauzula zmiennego oprocentowania zostanie uznana za niedozwoloną i umowa nie będzie mogła dalej funkcjonować, konsekwencją może być nieważność całego kredytu,
- żądanie prostego wykreślenia WIBOR-u i pozostawienia samej marży nie wynika automatycznie z przepisów o niedozwolonych postanowieniach.
Dlatego przed rozpoczęciem procesu najważniejsza jest nie ogólna analiza WIBOR-u, lecz szczegółowe zbadanie konkretnej umowy, dokumentacji przekazanej kredytobiorcy oraz obowiązków informacyjnych istniejących w dniu podpisania kontraktu.
Podstawa prawna
- art. 58 § 2, art. 353¹, art. 385¹–385⁵ – ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny,
- art. 189 – ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego,
- art. 69 – ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe,
- art. 30 ust. 1 pkt 6 – ustawa z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim,
- art. 10, art. 29, art. 31–32 – ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami,
- art. 1 ust. 2, art. 3 ust. 1, art. 4 ust. 2, art. 5, art. 6 ust. 1, art. 8 – dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich,
- właściwe przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi,
- art. 3 ust. 1 pkt 3, art. 34, art. 51, art. 57 – rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014.
Tematy porad zawartych w poradniku
- pozew o kredyt z WIBOR-em
- klauzula WIBOR po wyroku TSUE
- unieważnienie kredytu z WIBOR-em
- abuzywność klauzuli WIBOR
- obowiązki informacyjne banku WIBOR