1. Główna
  2. Zadłużenie, Upadłość, Postępowanie Sądowe, Windykacja, Egzekucja, Zabezpieczenia
  3. Prawo Karne
  4. Oszustwo przy kasie samoobsługowej czy kradzież? Co grozi za nabicie tańszego produktu
Data publikacji: 06.09.2026

Oszustwo przy kasie samoobsługowej czy kradzież? Co grozi za nabicie tańszego produktu

Kasa samoobsługowa nie oznacza, że transakcja odbywa się „bez człowieka” także w sensie prawa karnego. Celowe wybranie kodu tańszego produktu, aby zapłacić mniej za towar droższy, może zostać potraktowane jako oszustwo, a nie zwykła kradzież. Ma to duże znaczenie praktyczne: przy oszustwie nie działa próg 800 zł, który co do zasady oddziela wykroczeniową kradzież od przestępstwa kradzieży. Ważnego argumentu w tej dyskusji dostarcza postanowienie Sądu Najwyższego z 13 sierpnia 2024 r., I KK 158/24, będące przedmiotem materiału źródłowego.

Kiedy oszustwo przy kasie samoobsługowej może być przestępstwem?

Podstawą odpowiedzialności za oszustwo jest art. 286 § 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny.

„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Brzmienie art. 286 § 1 k.k. pozostaje aktualne również po nowelizacji Kodeksu karnego, która weszła w życie 21 lipca 2026 r. – zmiana z 2026 r. dotyczyła art. 269b k.k., a nie przepisu o oszustwie. (API Sejm)

W typowym przypadku oszustwa występują więc trzy powiązane ze sobą elementy: sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadza inną osobę w błąd, a wskutek tego dochodzi do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Przy tradycyjnej kasie schemat nie budzi większych wątpliwości. Klient przedstawia kasjerowi nieprawdziwe informacje, kasjer działa pod wpływem błędu, a sklep otrzymuje mniej pieniędzy, niż powinien.

Przy kasie samoobsługowej pojawia się natomiast pytanie: kogo klient wprowadza w błąd, skoro bezpośrednio komunikuje się z urządzeniem?

Czy można oszukać kasę samoobsługową?

Właśnie ten problem rozpatrywał Sąd Najwyższy w postanowieniu z 13 sierpnia 2024 r., I KK 158/24. Sprawa dotyczyła sytuacji, w której kupujący wykorzystał przy kasie samoobsługowej oznaczenie tańszego produktu do rozliczenia towaru znacznie droższego.

Obrona argumentowała, że nie mogło dojść do oszustwa, ponieważ wprowadzające w błąd dane zostały przekazane maszynie, a nie człowiekowi. Zdaniem obrony zachowanie należało rozpatrywać jako kradzież.

Sąd Najwyższy tej argumentacji nie podzielił. Zwrócił uwagę, że automatyczny system sprzedaży był powiązany z działalnością konkretnych osób fizycznych. Pracownicy odpowiedzialni za mienie sklepu mogli kontrolować przebieg transakcji i realnie wpłynąć na to, czy sprzedaż dojdzie do skutku. W rozpatrywanej sprawie działania podjęła również ochrona. (Sąd Najwyższy)

To bardzo istotny wniosek. Fakt, że klient wpisuje fałszywą informację do urządzenia, nie oznacza automatycznie, że nie może dojść do wprowadzenia w błąd człowieka.

Kasa pozostaje bowiem częścią systemu sprzedaży prowadzonego przez przedsiębiorcę.

Maszyna jest narzędziem, ale za systemem stoją ludzie

W sklepie z kasami samoobsługowymi zwykle występują różne formy kontroli. Pracownik może nadzorować kilka stanowisk jednocześnie, urządzenie może sygnalizować niezgodność wagi, niektóre operacje wymagają zatwierdzenia przez obsługę, a przebieg sprzedaży może być obserwowany za pomocą monitoringu.

Sąd Najwyższy uznał możliwość realnego wpływu takich osób na sprzedaż za argument przemawiający za przyjęciem znamienia dotyczącego „innej osoby”.

Jednocześnie trzeba zachować istotne zastrzeżenie. SN nie stwierdził, że każde celowe wprowadzenie nieprawdziwych danych do dowolnej maszyny zawsze jest oszustwem z art. 286 § 1 k.k. Przeciwnie – w uzasadnieniu zaznaczył, że gdyby proces był całkowicie pozbawiony nadzoru człowieka, problem prawny należałoby ocenić inaczej. (Sąd Najwyższy)

Autor glosy będącej podstawą tego poradnika proponuje podejście szersze. Jego zdaniem współczesne systemy automatyczne praktycznie zawsze funkcjonują w ramach procesu zaprojektowanego, kontrolowanego albo nadzorowanego przez ludzi, dlatego nie należy uzależniać odpowiedzialności od tego, czy w konkretnej sekundzie pracownik patrzył na ekran monitoringu.

Przykład: droższy produkt nabity jako tańszy

Załóżmy, że klient wkłada do woreczka 700 g orzechów kosztujących około 48 zł, ale przy kasie samoobsługowej świadomie wybiera kod cebuli. System nalicza 3,60 zł. Klient widzi cenę, akceptuje ją i płaci.

W strefie kas znajduje się pracownik, który nadzoruje stanowiska, może zatrzymać transakcję i sprawdzić produkty. Sklep korzysta również z systemu rejestrującego operacje wykonywane przy kasach.

W takim przypadku istnieją mocne argumenty za oceną zachowania w świetle art. 286 § 1 k.k. Klient nie ogranicza się bowiem do zabrania rzeczy. Świadomie przekazuje w procesie sprzedaży fałszywą informację po to, aby sklep zaakceptował zapłatę niższą od należnej.

Właśnie ten element różni takie zachowanie od najprostszego przypadku kradzieży.

Kiedy zachowanie przy kasie samoobsługowej może być kradzieżą?

Nie każda utrata towaru przez sklep następująca przy kasie samoobsługowej musi oznaczać oszustwo.

Wyobraź sobie inną sytuację. Klient skanuje zakupy, ale jednego kosmetyku wartego 120 zł w ogóle nie rejestruje. Chowa go do torby i wychodzi, nie podejmując żadnej czynności, która miałaby stworzyć fałszywy obraz ceny tego konkretnego towaru.

W takim stanie faktycznym na pierwszy plan może wysunąć się zabór cudzej rzeczy, czyli konstrukcja typowa dla kradzieży.

Art. 278 § 1 Kodeksu karnego stanowi:

„Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Różnica jest więc praktyczna. Przy oszustwie znaczenie ma mechanizm wprowadzenia w błąd prowadzącego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Przy klasycznej kradzieży zasadniczym elementem jest zabranie rzeczy w celu jej przywłaszczenia.

Ostateczna kwalifikacja zawsze zależy jednak od dokładnego przebiegu zdarzenia. Sam fakt użycia kasy samoobsługowej nie rozstrzyga jeszcze, z jakim czynem mamy do czynienia.

Czy przy oszustwie przy kasie samoobsługowej obowiązuje próg 800 zł?

To jedna z najważniejszych konsekwencji rozróżnienia kradzieży od oszustwa.

Zgodnie z art. 119 § 1 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń:

„Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 800 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.”

Oznacza to, że przy zwykłej kradzieży wartość rzeczy ma zasadnicze znaczenie dla rozgraniczenia wykroczenia i przestępstwa. Trzeba przy tym pamiętać o ustawowych wyjątkach – art. 130 k.w. wyłącza stosowanie art. 119 k.w. między innymi w określonych szczególnych postaciach kradzieży. (ELI)

W przypadku oszustwa z art. 286 k.k. nie ma analogicznego progu 800 zł.

To oznacza, że celowe zaniżenie ceny nawet stosunkowo niedrogiego produktu może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo, jeżeli zostaną spełnione wszystkie znamiona oszustwa.

Niska wartość szkody może natomiast mieć znaczenie dla oceny, czy zachodzi tzw. wypadek mniejszej wagi. Art. 286 § 3 Kodeksu karnego brzmi:

„W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

(API Sejm)

Wypadek mniejszej wagi nadal pozostaje jednak przestępstwem, a nie wykroczeniem. Nie można więc przyjąć prostego założenia: „skoro różnica w cenie wynosi mniej niż 800 zł, to sprawa może dotyczyć najwyżej wykroczenia”.

Pomyłka przy kasie samoobsługowej to nie to samo co oszustwo

W praktyce szczególnie ważne jest rozróżnienie celowego działania od zwykłego błędu klienta.

Oszustwo z art. 286 § 1 k.k. wymaga działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jeżeli klient pomyli dwa podobne rodzaje pomidorów, przypadkowo naciśnie niewłaściwy symbol pieczywa albo omyłkowo zeskanuje produkt niezgodnie z instrukcją urządzenia, sam fakt naliczenia zbyt niskiej ceny nie przesądza o popełnieniu oszustwa.

Znaczenie mogą mieć okoliczności pokazujące zamiar sprawcy. W praktyce będą to m.in.:

  • sposób zachowania przy kasie, powtarzalność podobnych operacji, różnica między rzeczywistym towarem a wybranym oznaczeniem, komunikaty wyświetlane przez urządzenie, zapis transakcji oraz to, czy klient podejmował działania mające utrudnić pracownikom dostrzeżenie nieprawidłowości.

Nie można zatem automatycznie utożsamiać każdej niezgodności na paragonie z przestępstwem.

Czy brak pracownika obok kasy wyklucza oszustwo?

Nie. Z postanowienia Sądu Najwyższego nie wynika, że pracownik musi stać bezpośrednio przy konkretnym stanowisku i obserwować każdy ruch klienta.

W sprawie I KK 158/24 istotna była możliwość realnego wpływania przez osoby fizyczne na przebieg sprzedaży. SN zwracał uwagę na powiązanie automatycznego systemu z aktywnością ludzi odpowiedzialnych za mienie sklepu. (Sąd Najwyższy)

Dlatego samo stwierdzenie, że „kasjer nie widział tej transakcji”, nie musi wystarczyć do wyłączenia art. 286 § 1 k.k.

Więcej wątpliwości pojawiłoby się w hipotetycznym systemie całkowicie autonomicznym, w którym żadna osoba fizyczna nie miałaby możliwości kontroli, zaakceptowania, zatrzymania ani zmiany procesu prowadzącego do rozporządzenia mieniem. Właśnie na tym tle trwa spór doktrynalny dotyczący tego, jak daleko można rozciągnąć pojęcie wprowadzania w błąd „innej osoby”.

Co postanowienie Sądu Najwyższego oznacza dla sklepów?

Orzeczenie ma znaczenie nie tylko dla klientów. Jest również wskazówką dla przedsiębiorców korzystających z kas samoobsługowych.

Jeżeli w postępowaniu karnym znaczenie może mieć związek między automatycznym procesem a nadzorem człowieka, warto zadbać o to, aby sposób funkcjonowania systemu dało się później wykazać dowodowo. Dla sklepu istotne mogą być zasady obsługi strefy kas, zakres kompetencji pracowników, możliwość zatrzymania lub zweryfikowania transakcji, logi systemowe oraz dokumentacja konkretnego zdarzenia.

Nie chodzi przy tym o tworzenie fikcyjnego „nadzoru” wyłącznie na potrzeby potencjalnego procesu. Istotne jest odtworzenie rzeczywistego sposobu działania systemu sprzedaży.

To szczególnie ważne dlatego, że stanowisko Sądu Najwyższego zostało przedstawione na tle konkretnego stanu faktycznego. Postanowienie I KK 158/24 jest ważnym kierunkiem interpretacyjnym, ale nie oznacza, że każda sprawa dotycząca nieprawidłowego użycia kasy samoobsługowej musi zakończyć się identyczną kwalifikacją prawną.

Oszustwo „przez maszynę” ma znaczenie także poza sklepami

Problem opisany przez Sąd Najwyższy jest szerszy niż zakupy w supermarkecie.

Coraz więcej decyzji i operacji majątkowych jest wykonywanych za pośrednictwem systemów informatycznych. Program automatycznie analizuje dane, przyjmuje formularz, oblicza należność albo kieruje sprawę do dalszego etapu. Bezpośrednim „odbiorcą” fałszywej informacji coraz częściej jest więc komputer.

Nie oznacza to jednak, że człowiek znika z całego procesu prawnego.

Materiał źródłowy wskazuje właśnie na tę szerszą konsekwencję postanowienia I KK 158/24: automatyzacja nie powinna sama w sobie powodować, że zachowanie polegające na świadomym przekazaniu fałszywych danych automatycznie wypada poza zakres tradycyjnego przestępstwa oszustwa. Jednocześnie granice takiej wykładni nadal mogą być przedmiotem sporów, szczególnie tam, gdzie rola człowieka została ograniczona do minimum.

Podsumowanie

Celowe nabicie przy kasie samoobsługowej tańszego produktu zamiast faktycznie kupowanego towaru może zostać uznane za oszustwo z art. 286 § 1 k.k. Kluczowe znaczenie ma nie to, że fałszywą informację wpisano bezpośrednio do urządzenia, lecz sposób funkcjonowania całego procesu sprzedaży oraz udział i możliwość ingerencji osób odpowiedzialnych za transakcję.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 13 sierpnia 2024 r., I KK 158/24, potwierdza, że automatyczny charakter kasy nie wyklucza sam w sobie wprowadzenia w błąd „innej osoby”. (Sąd Najwyższy)

Pamiętaj jednak o trzech różnicach. Świadome podanie fałszywego kodu może prowadzić do odpowiedzialności za oszustwo; zwykłe zabranie nieskanowanego produktu może być oceniane jako kradzież; natomiast nieumyślna pomyłka przy wyborze produktu nie spełnia automatycznie znamion oszustwa.

Szczególnie ważne jest również to, że próg 800 zł dotyczy co do zasady wykroczeniowej kradzieży, a nie oszustwa. Niewielka wartość uzyskanej korzyści nie wystarcza zatem do uznania, że manipulacja przy kasie samoobsługowej jest tylko wykroczeniem.

Podstawa prawna

art. 286 § 1 i § 3, art. 278 § 1 – ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny; art. 119 § 1, art. 130 – ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń.

Tematy porad zawartych w poradniku

oszustwo przy kasie samoobsługowejkradzież przy kasie samoobsługowejnabicie tańszego produktupróg kradzieży 800 złodpowiedzialność za oszustwo w sklepie.

Czy ten artykuł był pomocny?