W praktyce likwidacji szkód komunikacyjnych jednym z kluczowych etapów jest ustalenie, czy mamy do czynienia ze szkodą częściową, czy szkodą całkowitą. Ta kwalifikacja decyduje o sposobie wyliczenia odszkodowania, a w konsekwencji – o jego wysokości.
Dla poszkodowanego różnica jest zasadnicza:
- przy szkodzie częściowej odszkodowanie odpowiada kosztom hipotetycznej naprawy pojazdu (tzw. metoda restytucyjna),
- przy szkodzie całkowitej stosuje się tzw. metodę różnicy – od wartości pojazdu sprzed szkody odejmuje się jego wartość w stanie uszkodzonym.
Dlaczego ubezpieczyciele dążą do kwalifikacji szkody jako całkowitej?
W większości przypadków koszt restytucji (naprawy) jest wyższy od kwoty obliczonej metodą różnicy. To powoduje, że ubezpieczyciele, chcąc ograniczyć wysokość świadczenia, starają się jak najczęściej klasyfikować szkody jako całkowite.
Dla poszkodowanego sytuacja jest odwrotna – zależy mu na rozliczeniu kosztów naprawy, aby móc faktycznie przywrócić pojazd do stanu sprzed szkody.
To tworzy naturalny konflikt interesów pomiędzy stronami umowy ubezpieczenia.
Przykład konfliktu interesów
Pan Marek miał kolizję w Warszawie. Wartość jego samochodu przed wypadkiem wynosiła 40 000 zł. Koszt naprawy został wyceniony na 35 000 zł.
- Ubezpieczyciel: klasyfikuje szkodę jako całkowitą, wypłacając różnicę – 40 000 zł – 7 000 zł (wartość wraku) = 33 000 zł.
- Poszkodowany: chce rozliczenia na podstawie kosztów naprawy – 35 000 zł.
Różnica w wypłacie to 2 000 zł, ale w praktyce, przy droższych pojazdach, te kwoty mogą być znacznie wyższe.
Podejście sądów i KNF w ubezpieczeniach OC
Orzecznictwo w sprawach z ubezpieczeń obowiązkowych OC jest konsekwentne:
📌 Nie wolno ustalać szkody całkowitej, jeśli koszt naprawy nie przewyższa wartości pojazdu z chwili szkody.
Podstawą jest art. 363 § 1 Kodeksu cywilnego, który mówi:
„Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.”
Sądy podkreślają, że nadmierność kosztów nie zachodzi wtedy, gdy mieszczą się one w wartości pojazdu sprzed szkody.
Podobne stanowisko przyjęła Komisja Nadzoru Finansowego, wskazując, że w obowiązkowych ubezpieczeniach OC nie ma miejsca na uznaniowe obniżanie tego progu.
Swoboda umów w ubezpieczeniach dobrowolnych
W przypadku dobrowolnych ubezpieczeń majątkowych, takich jak autocasco (AC), zasady ustalania szkody całkowitej mogą być odmienne niż w OC.
Wynika to z art. 807 Kodeksu cywilnego oraz art. 16 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, które pozwalają stronom swobodnie kształtować treść umowy ubezpieczenia, w tym warunki wypłaty odszkodowania.
📌 Ta swoboda nie oznacza jednak dowolności. Postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU) muszą być zgodne z prawem i nie mogą prowadzić do iluzorycznej ochrony.
Procentowe progi w OWU – 60%, 70% i więcej
W praktyce wielu ubezpieczycieli stosuje w OWU zapis, że szkoda jest całkowita, jeśli koszty naprawy przekraczają określony procent wartości pojazdu sprzed szkody. Najczęściej spotykane progi to 60% lub 70%.
Zdaniem wielu ekspertów (np. dr B. Kucharskiego), w przypadku umów zawieranych z konsumentami, takie postanowienia mogą być sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeśli prowadzą do zaniżenia odszkodowania w sytuacji, gdy naprawa jest ekonomicznie uzasadniona.
Przykład z praktyki
Przykład 1 – limit 60%
Pani Joanna miała stłuczkę w Krakowie. Jej auto było warte 50 000 zł przed szkodą. Koszty naprawy wyniosły 31 000 zł (62% wartości). Zgodnie z OWU ubezpieczyciela, szkoda została uznana za całkowitą, a odszkodowanie obliczono metodą różnicy:
50 000 zł – 15 000 zł (wartość wraku) = 35 000 zł.
Gdyby zastosowano metodę restytucji, wypłata wyniosłaby 31 000 zł. W tym przypadku kwota z metody różnicy była wyższa, ale w wielu przypadkach jest odwrotnie.
Przykład 2 – limit 70%
Pan Krzysztof ubezpieczył auto w wariancie AC z progiem 70%. Po wypadku koszty naprawy wyniosły 69% wartości pojazdu. Dzięki temu szkoda została rozliczona jako częściowa, a on otrzymał pełną kwotę potrzebną na naprawę.
Dlaczego sztywny próg może być nieuczciwy?
Nie uwzględnia realnej wartości rynkowej naprawy w danym momencie.
Może prowadzić do sytuacji, w której pojazd nadaje się do naprawy, ale poszkodowany nie dostaje środków wystarczających na jej wykonanie.
W umowach z konsumentami może być uznany za klauzulę abuzywną (art. 385¹ k.c.).
Granica 60% – czy jest zgodna z prawem?
Zarówno eksperci, jak i praktyka pokazują, że nie można z góry uznać, że 60% to próg naruszający dobre obyczaje. Każdy przypadek należy analizować indywidualnie – uwzględniając okoliczności szkody, wartość pojazdu, jego wiek, dostępność części oraz faktyczne koszty naprawy.
W praktyce ubezpieczyciele najczęściej stosują próg 70%, uznając go za kompromis pomiędzy interesem klienta a swoim.
Podsumowanie
W OC próg szkody całkowitej to wartość pojazdu sprzed szkody – niższy koszt naprawy oznacza brak podstaw do jej uznania.
W AC i innych ubezpieczeniach dobrowolnych progi procentowe są dopuszczalne, ale muszą być zgodne z prawem i zasadami ochrony konsumenta.
Sztywne limity (60%, 70%) mogą być kwestionowane, jeśli prowadzą do pozbawienia realnej możliwości naprawy pojazdu.
Podstawa prawna
art. 363 § 1 – Kodeks cywilny
art. 807 – Kodeks cywilny
art. 16 – ustawa z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej
art. 385¹ – Kodeks cywilny
Tematy porad zawartych w poradniku
szkoda całkowita OC 2025
procentowy próg szkody całkowitej
ubezpieczenia autocasco a szkoda całkowita
koszty naprawy a odszkodowanie
Przydatne adresy urzędowe:
https://rf.gov.pl – Rzecznik Finansowy
https://www.knf.gov.pl – Komisja Nadzoru Finansowego
https://isap.sejm.gov.pl – Internetowy System Aktów Prawnych