Franszyza i udział własny to jedne z najczęściej stosowanych w praktyce ubezpieczeniowej narzędzi ograniczania odpowiedzialności ubezpieczyciela. Choć na pierwszy rzut oka wydają się mechanizmem prostym i uczciwym – w końcu ubezpieczony „bierze na siebie” część ryzyka – w rzeczywistości ich wpływ na wysokość odszkodowania może prowadzić do poważnych wątpliwości prawnych.
Zagadnienie to jest szczególnie istotne, gdy ograniczenia te są stosowane wprost do odszkodowania lub szkody, a suma ubezpieczenia została określona w umowie jako wartość rzeczy w dniu jej zawarcia. W takim wypadku może dojść do sytuacji, w której ubezpieczony nigdy nie otrzyma pełnej kwoty, od której naliczono składkę – co rodzi pytanie o ekwiwalentność świadczeń i ważność samej umowy.
Czym jest franszyza i udział własny?
- Franszyza – kwota lub procent szkody, która nie jest pokrywana przez ubezpieczyciela. Występuje w dwóch odmianach:
- integralna – ubezpieczyciel w ogóle nie wypłaca odszkodowania, jeśli szkoda jest mniejsza niż ustalony próg (np. 1 000 zł),
- redukcyjna – od ustalonego odszkodowania odejmuje się określoną kwotę lub procent.
- Udział własny – określony w umowie procent lub kwota, którą ubezpieczony pokrywa z własnych środków przy każdej szkodzie, niezależnie od jej wysokości.
Oba mechanizmy mają z założenia zachęcać ubezpieczonego do unikania drobnych szkód i obniżać wysokość składki. Problem pojawia się wtedy, gdy są one stosowane w sposób prowadzący do niejasnego lub nieuczciwego pomniejszenia świadczenia.
Podwójne ograniczenie odszkodowania – dlaczego to ryzykowne?
W praktyce zdarzają się sytuacje, w których ubezpieczyciel stosuje dwa różne ograniczenia jednocześnie:
- Proporcję – np. w razie niedoubezpieczenia odszkodowanie obniżane jest w takim samym stosunku, w jakim suma ubezpieczenia pozostaje do wartości rzeczywistej mienia.
- Franszyzę lub udział własny – od ustalonego już odszkodowania odejmowana jest określona kwota lub procent.
Takie rozwiązanie powoduje, że ubezpieczony nigdy nie otrzyma pełnej sumy ubezpieczenia. To jest szczególnie widoczne przy szkodach całkowitych, gdzie teoretycznie powinna być wypłacona cała suma, od której naliczono składkę.
📌 Przykład 1:
Firma transportowa „Trans-Mar” ubezpieczyła pojazd ciężarowy na sumę 300 000 zł. W OWU przewidziano stosowanie proporcji w razie niedoubezpieczenia oraz udział własny w wysokości 5% odszkodowania. Po wypadku, w którym pojazd został całkowicie zniszczony, ubezpieczyciel obniżył odszkodowanie do 270 000 zł (proporcja), a następnie pomniejszył je o udział własny – wypłacając 256 500 zł. Firma zapłaciła składkę od 300 000 zł, ale nawet w przypadku szkody całkowitej nie mogła uzyskać tej kwoty.
Brak ekwiwalentności świadczeń
Takie podwójne ograniczenie może prowadzić do naruszenia zasady ekwiwalentności świadczeń, zgodnie z którą świadczenie ubezpieczyciela powinno odpowiadać wartości ryzyka, które przejął w zamian za składkę.
W orzecznictwie i doktrynie podnosi się, że jeśli ubezpieczyciel liczy składkę od sumy ubezpieczenia, to powinien być gotów wypłacić świadczenie równe tej sumie w razie wystąpienia szkody odpowiadającej jej wartości. W przeciwnym razie umowa może być:
- uznana za nieważną z powodu braku ekwiwalentności świadczeń,
- interpretowana na korzyść ubezpieczonego w oparciu o zasadę in dubio pro contraente.
Praktyka OWU: próba „ubezpieczeniowego alibi”
Niektórzy ubezpieczyciele, aby uchronić się przed zarzutem braku ekwiwalentności, zamieszczają w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) zastrzeżenia, że:
- składka została wyliczona z uwzględnieniem franszyzy lub udziału własnego,
- ograniczenia te stosuje się do każdej szkody,
- za dodatkową opłatą można znieść ograniczenia.
Choć takie zapisy mają sugerować transparentność i „uczciwe” obniżenie składki, w praktyce nie rozwiązują problemu:
- składka nadal jest liczona od sumy ubezpieczenia,
- ubezpieczony nadal nie może otrzymać pełnej sumy,
- suma ubezpieczenia bywa przedstawiana jako wzór matematyczny (np. wartość mienia – franszyza), co wprowadza dodatkową niejednoznaczność.
📌 Przykład 2:
Pani Ewa ubezpieczyła dom na sumę 800 000 zł. OWU przewidywały franszyzę redukcyjną 10 000 zł i zapis, że „składka została skalkulowana z uwzględnieniem franszyzy”. W przypadku szkody całkowitej odszkodowanie wyniosło 790 000 zł, mimo że suma ubezpieczenia miała odpowiadać wartości domu. Sama informacja o uwzględnieniu franszyzy w kalkulacji składki nie zmieniła faktu, że świadczenie było niższe niż górna granica odpowiedzialności.
Stanowisko doktryny i orzecznictwa
W literaturze prawniczej i orzecznictwie sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego podkreśla się, że stosowanie franszyzy czy udziału własnego wprost do odszkodowania lub do szkody – w sytuacji, gdy suma ubezpieczenia została określona kwotowo – jest co najmniej problematyczne.
Argumenty wysuwane przeciwko takiemu stosowaniu ograniczeń:
- Sprzeczność z konstrukcją sumy ubezpieczenia – jeśli suma ubezpieczenia określona jest w umowie jako konkretna wartość mienia (np. auta w dniu zawarcia umowy), to powinna być realną górną granicą odpowiedzialności.
- Brak ekwiwalentności świadczeń – składka jest naliczana od sumy ubezpieczenia, której ubezpieczony nigdy nie otrzyma.
- Niejednoznaczność OWU – wskazywanie sumy jako wzoru matematycznego (np. wartość pojazdu – franszyza) lub sumy zmiennej zależnej od szkody wprowadza konsumenta w błąd.
- Podwójne pomniejszenie odszkodowania – najpierw przez proporcję, a następnie przez franszyzę lub udział własny.
Kluczowe orzeczenie
Sąd Najwyższy wskazał, że:
„Świadczenie ubezpieczyciela powinno odpowiadać wartości ryzyka ubezpieczeniowego zrekompensowanego zapłaceniem składki. Ubezpieczyciel musi być gotów wypłacić odszkodowanie równe wysokości sumy ubezpieczenia.”
To oznacza, że jeżeli suma jest kwotą stałą, nie można jej pomniejszać o franszyzę czy udział w sposób powodujący, że nigdy nie zostanie wypłacona w pełnej wysokości.
Zakaz stosowania ograniczeń wprost do odszkodowania
Autorzy komentarzy i analiz wskazują, że należy odmówić możliwości stosowania franszyzy i udziału własnego bezpośrednio do odszkodowania, ponieważ:
- w przypadku szkody całkowitej takie działanie równa się pomniejszeniu sumy ubezpieczenia,
- ubezpieczony nigdy nie uzyska pełnej kwoty, od której naliczono składkę,
- pojawia się ryzyko zarzutu braku ekwiwalentności i nieważności umowy.
Zakaz stosowania ograniczeń wprost do szkody
W przeciwieństwie do tzw. zasady proporcji, również nie powinno się stosować franszyzy lub udziału własnego bezpośrednio do szkody:
- Jeśli suma ubezpieczenia równa jest wartości mienia, to przy szkodzie całkowitej (wartość szkody = suma) franszyza zadziała dokładnie tak, jakby była odejmowana od sumy.
- Skutek: brak możliwości otrzymania sumy ubezpieczenia nawet w najpoważniejszym przypadku.
📌 Przykład 3:
Pan Robert ubezpieczył maszynę produkcyjną na 500 000 zł. OWU przewidują udział własny w wysokości 5% szkody. Po pożarze szkoda została wyceniona na 500 000 zł (szkoda całkowita). Po zastosowaniu udziału własnego odszkodowanie wyniosło 475 000 zł – a więc mniej niż suma, mimo że składka była od niej liczona.
Potencjalne rozwiązania problemu
- Brak ustalania sumy ubezpieczenia
W pewnych umowach suma ubezpieczenia nie jest elementem koniecznym. Odpowiedzialność ubezpieczyciela mogłaby wtedy być limitowana jedynie wartością interesu majątkowego i zasadą odszkodowania. To usuwa problem braku ekwiwalentności, jeśli franszyza lub udział są stosowane. - Zakaz stosowania ograniczeń do sumy lub odszkodowania
Można wprowadzić generalną zasadę, że franszyza lub udział własny nie są stosowane do kwoty odpowiadającej sumie ubezpieczenia ani do pełnego odszkodowania. W praktyce oznaczałoby to stosowanie ich wyłącznie przy szkodach częściowych. - Przejrzyste OWU
OWU powinny wprost wyjaśniać:- kiedy i od czego odliczana jest franszyza,
- jak wpływa ona na odszkodowanie przy szkodzie całkowitej,
- czy suma ubezpieczenia jest niezmienna czy zmienna (np. zależna od wysokości szkody).
Jak analizować franszyzę i udział własny w umowie ubezpieczenia? – praktyczne wskazówki
Franszyza i udział własny to zapisy, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się drobnym elementem OWU, ale w praktyce mają kluczowy wpływ na wysokość otrzymywanego odszkodowania. Warto podejść do nich z dużą ostrożnością.
1. Sprawdź, od czego liczona jest franszyza lub udział
- Czy dotyczy wysokości szkody, czy wysokości odszkodowania?
- Czy jest naliczana od każdej szkody, czy tylko przy szkodach częściowych?
- Czy przy szkodzie całkowitej będzie stosowana?Jeśli tak – istnieje ryzyko, że suma ubezpieczenia nigdy nie zostanie wypłacona w całości.
2. Oceń wpływ na ekwiwalentność świadczeń
- Składka jest liczona od sumy ubezpieczenia – upewnij się, że w przypadku poważnej szkody możesz otrzymać świadczenie w pełnej tej wysokości.
- Jeśli w OWU jest zapis o „uwzględnieniu franszyzy w kalkulacji składki” – oceń, czy faktycznie obniżka składki jest proporcjonalna do ograniczenia odszkodowania.
3. Szukaj zapisów o zniesieniu ograniczeń
- W wielu polisach za dodatkową składkę można usunąć franszyzę lub udział własny.
- Warto porównać koszt takiej opcji z potencjalną stratą w przypadku szkody.
4. Analizuj OWU pod kątem jasności definicji
- Suma ubezpieczenia powinna być jasno określona jako konkretna kwota, a nie „matematyczny wzór” (np. wartość mienia – franszyza).
- Brak przejrzystości w tym zakresie może działać na Twoją korzyść w ewentualnym sporze.
Negocjowanie warunków umowy ubezpieczenia
Choć przy polisach masowych negocjacje bywają trudne, w przypadku ubezpieczeń majątkowych lub flotowych możliwe jest uzyskanie korzystniejszych zapisów.
📌 Rekomendacje negocjacyjne:
- Wariant bez franszyzy/udziału własnego – poproś o kalkulację składki przy pełnym pokryciu.
- Limit stosowania franszyzy – uzgodnij, że mechanizm ten nie działa przy szkodach całkowitych.
- Zapis o minimalnym progu szkody – zamiast franszyzy redukcyjnej zastosuj franszyzę integralną (np. brak wypłaty poniżej 1 000 zł), co chroni przed drobnymi zgłoszeniami, ale nie obniża odszkodowania w dużych szkodach.
- Zmiana metody naliczania udziału – ustalenie go w kwocie stałej (np. 2 000 zł) zamiast procentowo, co jest korzystniejsze przy dużych szkodach.
Co zrobić w razie sporu z ubezpieczycielem?
Jeśli uważasz, że zastosowanie franszyzy lub udziału własnego jest sprzeczne z umową lub zasadami prawa:
- Odwołaj się od decyzji – wskaż na brak ekwiwalentności świadczeń.
- Powołaj się na niejednoznaczność OWU – zgodnie z art. 385 § 2 k.c. wątpliwości interpretuje się na korzyść konsumenta.
- Zgłoś sprawę do Rzecznika Finansowego – https://www.rf.gov.pl
- W ostateczności – wystąp na drogę sądową, przywołując argumenty z orzecznictwa Sądu Najwyższego.
Podsumowanie praktyczne
✔ Franszyza i udział własny mogą być korzystnym elementem umowy – obniżają składkę, gdy akceptujemy udział w ryzyku.
✖ Stosowanie ich wprost do sumy ubezpieczenia lub do odszkodowania przy szkodach całkowitych jest ryzykowne i może być kwestionowane.
📄 Kluczowe jest, by zapisy w OWU były przejrzyste, jednoznaczne i uczciwe względem ekwiwalentności świadczeń.
Podstawa prawna
- art. 824 § 1 – Kodeks cywilny
- art. 385 § 2 – Kodeks cywilny (interpretacja niejednoznacznych postanowień na korzyść konsumenta)
Tematy porad zawartych w poradniku:
- franszyza redukcyjna a szkoda całkowita
- udział własny w AC i OC 2025
- suma ubezpieczenia a OWU
- ekwiwalentność świadczeń w ubezpieczeniach
- negocjowanie warunków polisy
Przydatne adresy urzędowe: