1. Strona główna
  2. Podatki, Rachunkowość, Kadry, ZUS, BHP, AML, Finanse i Ubezpieczenia, Dotacje, Sygnaliści
  3. Adekwatny związek przyczynowy w ubezpieczeniach majątkowych – kiedy ubezpieczyciel odpowiada za szkodę?
Data publikacji: 15.12.2025

Adekwatny związek przyczynowy w ubezpieczeniach majątkowych – kiedy ubezpieczyciel odpowiada za szkodę?

W praktyce ubezpieczeniowej jednym z najtrudniejszych zagadnień jest ustalenie, czy między wypadkiem ubezpieczeniowym a powstałą szkodą istnieje tzw. adekwatny związek przyczynowy. To właśnie on często decyduje o tym, czy odszkodowanie zostanie wypłacone w pełnej wysokości, w ograniczonym zakresie, czy w ogóle.

Zrozumienie tej zasady ma kluczowe znaczenie zarówno dla przedsiębiorców, jak i osób prywatnych. Pozwala lepiej ocenić, kiedy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty świadczenia, a kiedy takie działanie będzie bezprawne.


Czym jest adekwatny związek przyczynowy?

Zgodnie z art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego:

„Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.”

W skrócie oznacza to, że aby ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie, szkoda musi być normalnym (typowym, przewidywalnym) skutkiem wypadku ubezpieczeniowego.

Nie chodzi tu o każdy możliwy skutek – nawet jeśli faktycznie wynika z danego zdarzenia – lecz tylko taki, który w typowym przebiegu rzeczy może wystąpić.

Przykład praktyczny:

  • 💡 Normalny skutek: Pożar w magazynie powoduje zniszczenie składowanego towaru.
  • ⚠️ Brak adekwatnego związku: Pożar w sąsiednim budynku powoduje, że straż pożarna jadąc na akcję potrąca samochód pracownika firmy – mimo że zdarzenia są powiązane, szkoda w aucie nie jest typowym skutkiem pożaru objętego ubezpieczeniem.

Spór w doktrynie – czy adekwatny związek przyczynowy w ogóle ma znaczenie w ubezpieczeniach?

W polskiej nauce prawa ubezpieczeniowego toczy się od lat spór o to, czy adekwatny związek przyczynowy jest przesłanką odpowiedzialności ubezpieczyciela, czy raczej można go pominąć na rzecz innych kryteriów, np. tzw. bezpośredniości skutków.

Stanowiska skrajne – za i przeciw

  • Przeciwnicy (np. E. Kowalewski, A. Cudna-Wagner) twierdzą, że w prawie ubezpieczeniowym związek przyczynowy pełni jedynie funkcję wyznaczenia granic szkody, a nie przesłanki odpowiedzialności. W praktyce ubezpieczyciel może więc określić w umowie, że odpowiada tylko za określone skutki, nawet jeśli wykraczają poza normalny związek przyczynowy.
  • Zwolennicy pełnego stosowania (np. Z. Brodecki) uważają, że art. 361 § 1 k.c. ma zastosowanie w całości i nie można go wyłączyć w umowie. W takim podejściu każde ograniczenie odpowiedzialności wyłącznie do skutków bezpośrednich byłoby nieważne.

Teoria causa proxima i test condicio sine qua non

1. Causa proxima non remota spectatur

To podejście preferowane przez część autorów odrzucających adekwatny związek przyczynowy. Oznacza, że liczy się najbliższa, bezpośrednia przyczyna szkody, a nie odległe zdarzenia, które w jakimś stopniu również się do niej przyczyniły.

Przykład:
Jeżeli w wyniku burzy spada konar drzewa i niszczy samochód – causa proxima to uderzenie konara, a nie wcześniejsze osłabienie drzewa przez suszę.

2. Condicio sine qua non

To tzw. „test koniecznego warunku” – sprawdzamy, czy bez danego zdarzenia szkoda w ogóle by nie powstała.
Problem? Ten test obejmuje także skutki nietypowe i nadzwyczajne, więc sam w sobie jest zbyt szeroki i często prowadziłby do absurdalnych sytuacji.


Poglądy pośrednie – kompromis czy chaos?

Wielu autorów (np. A. Koch, M. Kaliński, M. Krajewski, B. Kucharski) zajmuje stanowisko pośrednie. Uznają oni, że:

  • W niektórych ubezpieczeniach (zwłaszcza majątkowych) adekwatny związek przyczynowy może mieć znaczenie, ale nie zawsze jest konieczny.
  • W praktyce często wystarczy test condicio sine qua non, bo zakres skutków jest i tak szczegółowo określony w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU).
  • Jednak w przypadkach, gdy występuje zbieżność kilku przyczyn (np. katastrofa naturalna i błąd człowieka), warto badać, które skutki są „normalne”.

Dlaczego to w ogóle jest istotne?

Decyzja, czy stosować adekwatny związek przyczynowy, wpływa na:

  • Zakres wypłacanego odszkodowania – czy obejmuje tylko typowe skutki, czy także nietypowe i odległe.
  • Ryzyko ubezpieczyciela – im szerszy zakres, tym wyższe ryzyko i potencjalna wysokość składki.
  • Pewność prawną – jasne zasady ograniczają spory sądowe i ryzyko nieprzewidzianych roszczeń.

Argumenty przeciwników stosowania adekwatnego związku przyczynowego w ubezpieczeniach

1. Odmienny charakter prawa ubezpieczeniowego

E. Kowalewski podkreśla, że prawo ubezpieczeniowe różni się od ogólnego prawa odszkodowawczego. W ubezpieczeniach:

  • nie odpowiadamy za „cały majątek” poszkodowanego, lecz tylko za określony przedmiot lub interes ubezpieczeniowy,
  • związek przyczynowy nie jest przesłanką powstania odpowiedzialności, lecz narzędziem do określenia przedmiotowych granic szkody.

Według Kowalewskiego, stosowanie art. 361 § 1 k.c. (normalność następstw) ma sens w przypadku odpowiedzialności sprawczej, ale nie ubezpieczeniowej. Zamiast tego proponuje on teorię causa proxima, która lepiej odpowiada specyfice świadczeń ubezpieczyciela.


2. Argumenty z treści innych przepisów

Krytycy wskazują m.in. na art. 826 § 4 k.c., który przewiduje obowiązek zwrotu kosztów poniesionych w celu ratowania przedmiotu ubezpieczenia. Gdyby art. 361 § 1 k.c. miał tu zastosowanie, te koszty byłyby normalnym następstwem wypadku i nie trzeba by ich odrębnie regulować.


3. Swoboda umów

A. Cudna-Wagner dodaje, że art. 361 k.c. ma charakter dyspozytywny – strony mogą go modyfikować w umowie. Możliwe jest więc:

  • rozszerzenie ochrony na skutki niebędące normalnym następstwem wypadku,
  • ograniczenie jej tylko do skutków bezpośrednich.

Według niej zakres obowiązku odszkodowawczego wynika przede wszystkim z definicji szkody i wypadku ubezpieczeniowego, a nie z ogólnych reguł kodeksowych.


Stanowiska pośrednie – szukanie elastyczności

A. Koch

  • W niektórych umowach adekwatny związek przyczynowy ma pełne zastosowanie, w innych – praktycznie nie występuje.
  • Pole analizy wyznacza już sama treść polisy i OWU, więc nie ma potrzeby badać normalności następstw, jeśli skutki są enumeratywnie wymienione.
  • Gdy jednak skutki są wynikiem koincydencji przyczyn, kryterium normalności może być potrzebne.

M. Kaliński

  • Postuluje istnienie związku częściowo normatywnego – oprócz powiązania wypadku ze szkodą wymaga się, aby istniała ważna umowa obejmująca dane ryzyko.
  • Odrzuca pogląd, że wystarczy sam test condicio sine qua non, bo wtedy objęte byłyby również skutki nadzwyczajne.
  • Dopuszcza stosowanie art. 361 § 1 k.c., o ile umowa nie stanowi inaczej.

M. Krajewski

  • Podkreśla, że wypadek ubezpieczeniowy często ma charakter kauzalny – szkoda jest wypadkiem tylko wtedy, gdy wynika z przyczyny wskazanej w polisie (np. pożar).
  • Sprzeciwia się zastępowaniu kryterium normalności kryterium bezpośredniości.
  • Ostrzega, że rezygnacja z badania normalności następstw może prowadzić do absurdów – np. ubezpieczyciel od ognia odpowiadałby za wypadek wozu strażackiego jadącego do pożaru w innej lokalizacji.

B. Kucharski

  • Przyjmuje, że w większości przypadków wystarczy condicio sine qua non i reguła interpretacyjna in dubio contra proferentem (wątpliwości w OWU na niekorzyść ubezpieczyciela).
  • Kryterium normalności jest potrzebne tylko w wyjątkowych przypadkach.
  • Ubezpieczyciel jako profesjonalista powinien jasno określać zakres ochrony, a nie korzystać z pozaumownych narzędzi ograniczania odpowiedzialności.

Stanowisko „pełne” – obowiązkowy adekwatny związek

Z. Brodecki stoi na stanowisku, że art. 361 § 1 k.c. ma zastosowanie w całości i nie można go wyłączyć.
Oznacza to, że:

  • zawsze bada się, czy szkoda jest normalnym następstwem zdarzenia,
  • klauzule ograniczające odpowiedzialność tylko do skutków bezpośrednich są nieważne,
  • kryterium bezpośredniości można stosować tylko na etapie definiowania wypadku ubezpieczeniowego, ale nie w celu zawężenia odpowiedzialności.

Podsumowanie sporów doktrynalnych

  1. Brak jednomyślności – od pełnego odrzucenia adekwatnego związku przyczynowego po uznanie go za niezbędny element każdej sprawy.
  2. Problematyczna dyspozytywność art. 361 k.c. – część autorów uważa, że można go swobodnie modyfikować, inni – że jest semiimperatywny (obowiązuje w górnej granicy, można jedynie ograniczać zakres w dół).
  3. Skutki praktyczne – zbyt szerokie podejście grozi obejmowaniem ochroną szkód zupełnie oderwanych od zdarzenia ubezpieczeniowego.

Dlaczego art. 361 § 1 k.c. powinien mieć co najmniej semiimperatywny charakter?

W dyskusji nad adekwatnym związkiem przyczynowym w ubezpieczeniach często przewija się pytanie, czy art. 361 k.c.można swobodnie modyfikować w umowie (dyspozytywność), czy jednak ma on charakter semiimperatywny – tzn. obowiązuje w górnej granicy, a strony mogą jedynie zawężać zakres odpowiedzialności.

Stanowisko A. Śmiei

Autor ten uważa, że:

  • § 1 art. 361 k.c. ma charakter semiimperatywny – nie można go całkowicie wyłączyć,
  • celem adekwatnego związku przyczynowego jest utrzymanie odszkodowania w rozsądnych granicach,
  • pozostawienie pełnej swobody umownej mogłoby prowadzić do sytuacji absurdalnych, np. włączenia do odpowiedzialności szkód pochodzących od siły wyższej, jeśli ta znalazłaby się w łańcuchu przyczyn.

Argumenty praktyczne

  1. Granica normalności następstw chroni przed „rozlaniem” odpowiedzialności ubezpieczyciela na skutki, które nie mają racjonalnego związku z wypadkiem.
  2. Włączenie skutków nietypowych i nadzwyczajnych mogłoby przekształcić umowę ubezpieczenia w rodzaj hazardu, w którym ubezpieczyciel odpowiada za zupełnie losowe szkody.
  3. Art. 361 § 1 k.c. jest fundamentem zasady zakazu wzbogacenia – odszkodowanie ma pokrywać stratę, a nie powodować zysk.

Przykłady absurdów przy braku adekwatnego związku

  • „Tęczowe” ubezpieczenie – w OWU wpisano, że wypadkiem ubezpieczeniowym jest „wystąpienie tęczy”, a odszkodowanie przysługuje za każdą szkodę powstałą po jej pojawieniu się. Skoro tęcza nie powoduje żadnych uszczerbków, przyznanie odszkodowania za skutki powstałe w jej „łańcuchu” byłoby czystym hazardem.
  • Strażacka kolizja – przykład M. Krajewskiego: ubezpieczenie od pożaru obejmuje również szkodę spowodowaną przez wóz straży pożarnej jadący do pożaru w innej miejscowości. Brak adekwatnego związku – szkoda w pojeździe nie jest normalnym skutkiem pożaru w ubezpieczonym budynku.

Adekwatny związek przyczynowy jako wymóg ustawowy

Zgodnie z definicją zdarzenia losowego i działalności ubezpieczeniowej (art. 3 ust. 1 pkt 57 i art. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej):

  • ochrona ubezpieczeniowa dotyczy skutków zdarzeń losowych powodujących uszczerbek,
  • uszczerbek ten powinien mieścić się w granicach normalnych następstw.

Z tego wynika, że:

  • nawet bez odwoływania się do art. 361 k.c., konstrukcja prawna ubezpieczenia implikuje konieczność badania, czy szkoda jest typowym skutkiem zdarzenia,
  • ubezpieczyciel nie może dowolnie określać wypadku w sposób obejmujący skutki zupełnie oderwane od przyczyny.

All risk a związek przyczynowy

W ubezpieczeniach typu all risk zakłada się, że każde zdarzenie, które spowoduje szkodę (poza wyłączeniami), jest objęte ochroną.
Jednak nawet w tym modelu:

  • przyczyna szkody musi być normalnie zdolna do jej wywołania,
  • brak badania adekwatności nie oznacza, że można objąć ochroną skutki zdarzeń, które w normalnym toku nie powodują szkody.

Zakaz wzbogacenia a adekwatny związek przyczynowy

Art. 824¹ k.c. wprowadza zasadę, że odszkodowanie nie może przekraczać wartości szkody.
Bez kryterium normalności następstw:

  • „wartość szkody” mogłaby być ustalana dowolnie przez strony, nawet w odniesieniu do skutków całkowicie przypadkowych,
  • prowadziłoby to do wypłaty świadczeń za zdarzenia niepowiązane w sensie typowym z wypadkiem ubezpieczeniowym.

Wnioski z analizy stanowisk

  1. Pełne wyłączenie adekwatnego związku przyczynowego jest ryzykowne – grozi objęciem ochroną skutków absurdalnych lub całkowicie oderwanych od zdarzenia.
  2. Semiimperatywny charakter art. 361 § 1 k.c. wydaje się kompromisem – chroni interes publiczny i stabilność rynku, a jednocześnie pozwala na umowne zawężenie odpowiedzialności.
  3. Definicja zdarzenia losowego i działalności ubezpieczeniowej w praktyce wymusza badanie, czy skutek jest normalnym następstwem wypadku.

Moje stanowisko i rekomendacje

Analiza sporów doktrynalnych pokazuje, że brak jednej, uniwersalnej reguły dla wszystkich rodzajów ubezpieczeń. Jednak biorąc pod uwagę:

  • treść art. 361 k.c.,
  • definicję zdarzenia losowego z ustawy o działalności ubezpieczeniowej,
  • praktyczne skutki braku adekwatnego związku,

dochodzi się do wniosku, że w ubezpieczeniach majątkowych adekwatny związek przyczynowy powinien co do zasady być przesłanką odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Wyjątkiem mogą być jedynie sytuacje, gdy:

  • umowa typu all risk wprost obejmuje skutki wszystkich zdarzeń (poza wyłączeniami),
  • lub gdy strony zgodnie ograniczyły odpowiedzialność do skutków bezpośrednich, ale mieszczących się w granicach normalności następstw.

Dlaczego to podejście jest optymalne?

  1. Ogranicza ryzyko nadużyć – ubezpieczyciel nie może odpowiadać za szkody całkowicie przypadkowe.
  2. Chroni zasadę zakazu wzbogacenia – odszkodowanie pokrywa faktyczną szkodę, a nie jest dodatkowym zyskiem.
  3. Zapewnia spójność z ustawą – ochrona dotyczy skutków zdarzeń losowych powodujących uszczerbek.
  4. Ułatwia rozstrzyganie sporów – jasne kryterium „normalności” pozwala uniknąć interpretacji skrajnie szerokich lub dowolnych.

Przykłady zastosowania w praktyce

Przykład 1 – pożar hali produkcyjnej

Stan faktyczny: Zakład produkcyjny w Piotrkowie Trybunalskim ubezpieczony od ognia. Pożar niszczy część maszyn. Podczas akcji gaśniczej pęka rura wodociągowa w sąsiednim budynku i zalewa magazyn z innego przedsiębiorstwa.
Analiza:

  • Maszyny w spalonej hali – normalny skutek pożaru (odszkodowanie należy się).
  • Zalanie magazynu innej firmy – brak adekwatnego związku (szkoda wynika z koincydencji innych przyczyn).

Przykład 2 – wichura a uszkodzenie sprzętu elektronicznego

Stan faktyczny: Firma IT w Sopocie ubezpiecza biuro od szkód spowodowanych wichurą. Podczas silnego wiatru spada drzewo i uszkadza dach, a w trakcie prac naprawczych pracownik firmy budowlanej przewraca komputer.
Analiza:

  • Uszkodzenie dachu – normalny skutek wichury (odszkodowanie należy się).
  • Zniszczenie komputera – brak adekwatnego związku (przyczyną jest błąd człowieka podczas naprawy, a nie sama wichura).

Przykład 3 – ubezpieczenie typu all risk

Stan faktyczny: Sklep jubilerski w Krakowie ubezpiecza mienie w formule all risk. W trakcie zwykłego dnia klient potyka się o dywan, przewraca gablotę i uszkadza biżuterię.
Analiza:

  • Brak potrzeby badania adekwatnego związku – umowa obejmuje wszystkie szkody materialne, chyba że OWU przewiduje wyłączenie (np. rażące niedbalstwo pracownika).

Podsumowanie

  • Adekwatny związek przyczynowy pełni kluczową rolę w określaniu, które szkody są objęte ochroną ubezpieczeniową.
  • W ubezpieczeniach majątkowych powinien on być zasadą, z możliwością modyfikacji wyłącznie w dół, w granicach normalności następstw.
  • Brak adekwatnego związku powinien co do zasady wyłączać odpowiedzialność ubezpieczyciela.
  • Umowy all risk nie eliminują całkowicie potrzeby oceny przyczynowości – nadal trzeba badać, czy zdarzenie mogło w normalnym toku powodować dany uszczerbek.

Podstawa prawna

  • art. 361 § 1 i 2, art. 472, art. 805, art. 824¹, art. 826, art. 827, art. 807 – Kodeks cywilny
  • art. 3 ust. 1 pkt 57, art. 4 – ustawa z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej

Tematy porad zawartych w poradniku

  • adekwatny związek przyczynowy w ubezpieczeniach
  • ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela
  • art. 361 k.c. w praktyce ubezpieczeniowej
  • all risk a przyczynowość

Przydatne linki do źródeł urzędowych

Czy ta porada była dla Ciebie pomocna?

Zobacz również: